piątek, 10 października 2014

00. Prolog

  Co może zrozumieć trzyletnia dziewczynka? Złapiesz ją za małe dłonie i powiesz ,,Julie, kochanie, mama pojechała na długie wakacje''. Dziecko ci uwierzy, bo dlaczego miałbyś je okłamywać? Dlatego, że jest za mała by cokolwiek zrozumieć, czy dlatego, że zwyczajnie na świecie się boisz?
- Julie, już późno, chodź, położymy się spać.
- Nie tato - odpowiedziała rezolutnie - czekam na mamę, pewnie przywiezie mi coś z wakacji.
- Kochanie - ojciec zaczął przeczesując palcami włosy - mama nie wróci dzisiaj.
- A kiedy?
- Nie wiem.
- To do niej zadzwoń - ziewnęła i rozłożyła ręce na boki.
- Jutro zadzwonimy - skłamał - a teraz do łóżka.
- Obiecujesz? - złapała się za blond warkoczyka patrząc na ojca intensywnie.
- Przysięgam.



Minęły trzy lata, a mama nie wracała z ,,wakacji''. Nikt nie ruszył telefonu, by do niej zadzwonić. Juliet już nie pamiętała twarzy swojej rodzicielki. Jak to jest, po prawie wszystkie dzieci z przedszkola przychodzi mama, a po nią? Brat lub tatuś. Dziecko wielokrotnie się nad tym zastanawia. Gdzie się podziewasz, mamo?



- Ethan ja nie chcę - szlochała nastoletnia Julie, ciągnięta przez starszego brata - ja nie chcę się żegnać z tatą.
- Błagam, nie zachowuj się jak dziecko - jęknął.
- Ja nie chcę tam iść!
- Żeby córka nie była na pogrzebie własnego ojca? Wstyd i hańba.
- Jego własna żona dalej jest na wakacjach i jej też nie będzie - oburzyła się.
Ethan zatrzymał się i wbił wzrok prosto w oczy swojej siostry.
- Ile razy mam ci powtarzać - mówił przez zaciśnięte zęby - matka nie pojechała na wakacje. Uciekła rozumiesz? U-c-i-e-k-ł-a.
- Tato mówił co innego - fuknęła na chłopaka bawiąc się materiałem bluzki.
- Co miał powiedzieć dziecku? - złapał dziewczynę mocno za łokieć i pociągnął w stronę cmentarza - Rusz się. Ostatnie pożegnanie jest ważne. Bardzo ważne. Julie zamknęła oczy i skupiła całą swoją energię na łokciu, który trzymał jej brat. Czuła, że w tym miejscu buzuje jej krew. Robi się gorące.
- Cholera! - Ethan odskoczył od dziewczyny.
- Co? - spytała niby to niewinnie.
- Twój łokieć...
Julie dotknęła tego miejsca. Rzeczywiście, było gorące, jak rozżarzone żelazo. 



Dziś Juliet ma szesnaście lat. Czy wiele się zmieniło? Nie wydaje mi się.

Ludzie nie mają pojęcia na jakim świecie żyją. Nie wiedzą też, że inne światy istnieją...





1 komentarz: